Devin Jones, student college’u,
zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o
dziewczynie, która złamała mu serce. Tam jednak zmuszony jest
zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem
sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu
– i tym, co po nim następuje. Wszystko to sprawi, że jego świat
już nigdy nie będzie taki sam...
Życie nie zawsze jest ustawioną grą. Czasem nagrody są prawdziwe. Bywają też cenne.
Pasjonująca opowieść o miłości i stracie, o dorastaniu i starzeniu się – i o tych, którym nie dane jest doświadczyć ani jednego, ani drugiego, bo śmierć zabiera ich przedwcześnie.
„Joyland” to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak „Zielona Mila” czy „Skazani na Shawshank”. To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu, która poruszy serce nawet najbardziej cynicznego czytelnika.
Życie nie zawsze jest ustawioną grą. Czasem nagrody są prawdziwe. Bywają też cenne.
Pasjonująca opowieść o miłości i stracie, o dorastaniu i starzeniu się – i o tych, którym nie dane jest doświadczyć ani jednego, ani drugiego, bo śmierć zabiera ich przedwcześnie.
„Joyland” to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak „Zielona Mila” czy „Skazani na Shawshank”. To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu, która poruszy serce nawet najbardziej cynicznego czytelnika.
Opis za: www.proszynski.pl
"Ta książka Kinga nie jest propozycją
dla miłośników grozy! Pisarz , mimo iż opowiada historię
nasyconą śmiercią i zabójstwami – nie straszy czytelnika, nie
zaskakuje. W zamian oferuje nostalgiczną historię w stylu Zielonej
mili, gdzie nie brakuje elementów nadnaturalnych. Jeśli
pragniesz suspensu, sięgnij po inną historię autora Lśnienia,
bo Joyland to powieść obyczajowa z elementami thrillera,
gdzie pojawiają się wątki miłości, przyjaźni, śmierci i
choroby, cierpienia i radości. Polecam czytelnikom wrażliwym i
melancholijnym, odradzam żądnym krwi, intryg i wilkołaków."
Jadzik

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz